Strona dla firmy transportowej i spedycji - zlecenia, śledzenie, rekrutacja kierowców
Firma transportowa, dwadzieścia zestawów, trasy do Niemiec i Beneluksu: „Strona nam nie jest potrzebna, bo ładunki bierzemy z giełdy. Ale kierowców nie mogę znaleźć od pół roku."
To jest najczęstsza sytuacja w tej branży i jednocześnie klucz do tego, jak zaprojektować stronę, żeby miała sens.
Strona firmy transportowej ma dwóch zupełnie różnych odbiorców, a większość takich stron obsługuje dobrze zero z nich:
- Zleceniodawca szuka przewoźnika, chce znać zakres, wycenę i to, czy firma jest wiarygodna
- Kierowca szuka pracy i podejmuje decyzję na podstawie stawki, tras i systemu pracy
Te dwie grupy potrzebują innych treści, innego języka i innych wezwań do działania. Wrzucenie ich na jedną stronę główną kończy się tym, że żadna nie znajduje swojego.
Ścieżka pierwsza: zleceniodawca
Zacznij od tego, co faktycznie wozisz
Największy błąd w tej branży to opis „transport krajowy i międzynarodowy, spedycja, logistyka". Pod tym hasłem kryje się wszystko i nic, a zleceniodawca szukający przewozu chłodniczego do Holandii nie ma jak sprawdzić, czy trafił dobrze.
Konkret, który konwertuje:
- Rodzaje ładunków: plandeka, chłodnia z zakresem temperatur, ADR z klasami, ponadgabaryt z parametrami, cysterna
- Kierunki: konkretne kraje, nie „cała Europa"
- Flota w liczbach: ile zestawów, jakie naczepy, średni wiek taboru
- Licencje i zezwolenia: licencja wspólnotowa, ubezpieczenie OCP z sumą gwarancyjną, certyfikaty jakości
Suma ubezpieczenia OCP podana wprost jest jednym z najsilniejszych sygnałów zaufania w tej branży i mało kto ją publikuje. Spedytor sprawdzający nowego przewoźnika i tak o nią zapyta, więc podanie jej od razu skraca drogę.
Formularz zlecenia zamiast „napisz do nas"
Wycena frachtu wymaga zawsze tych samych danych. Formularz, który je zbiera, oszczędza dwie wymiany maili:
- Skąd i dokąd (kod pocztowy wystarcza, dokładny adres później)
- Data lub okno załadunku
- Rodzaj ładunku i waga
- Liczba palet lub metrów ładownych
- Wymagania szczególne: temperatura, ADR, winda, hydrauliczna burta
- Czy to zlecenie jednorazowe, czy stała trasa
Ostatnie pytanie jest najważniejsze handlowo i prawie nigdy go nie ma. Stała trasa to inna rozmowa, inna stawka i inny priorytet obsługi niż pojedynczy przewóz.
Automatyczna wycena, czyli kiedy warto
Szacowanie ceny frachtu na stronie ma sens tylko przy powtarzalnych relacjach, na przykład stałych trasach krajowych z cennikiem od palety. Przy spedycji międzynarodowej cena zmienia się z dnia na dzień zależnie od dostępności i kierunku, więc kalkulator podający konkretną kwotę wprowadza w błąd.
Rozwiązanie pośrednie, które działa: kalkulator podaje orientacyjny przedział i wyraźnie zaznacza, że wiążąca oferta przychodzi od spedytora w ciągu godziny. Zleceniodawca dostaje rząd wielkości, a firma nie wiąże się ceną.
Śledzenie przesyłki
Przy przewozach dla klientów biznesowych, którzy sami mają odbiorców, śledzenie potrafi być argumentem rozstrzygającym w przetargu.
Wersja minimalna, sensowna kosztowo: strona ze statusem pod unikalnym numerem zlecenia, aktualizowana z systemu transportowego. Statusy: przyjęte, w załadunku, w drodze, dostarczone, plus data i godzina zdarzenia.
Wersja z mapą i pozycją pojazdu na żywo wymaga integracji z systemem lokalizacji i zgody kierowcy na udostępnianie pozycji. Wygląda dobrze, kosztuje wyraźnie więcej i w wielu przypadkach nie jest potrzebna, bo klientowi wystarcza informacja „ładunek wyjechał o 6:40, dostawa jutro przed południem".
Ścieżka druga: kierowca
To jest część, którą w tej branży opłaca się zrobić najlepiej, bo brak kierowców kosztuje firmę realne pieniądze: stojący zestaw to strata rzędu kilku tysięcy złotych miesięcznie.
Czego kierowca szuka i w jakiej kolejności
Rozmowy z osobami z branży układają się zawsze podobnie. Kolejność pytań jest taka:
- Ile zarobię na rękę i z czego się to składa
- Jaki system pracy: trzy tygodnie na dwa w domu, weekendy w domu, tylko kraj
- Jakie trasy i jaki tabor
- Kiedy dostanę pierwszą wypłatę i czy jest terminowa
- Czy jest rozliczenie delegacji i jak wygląda
Strona, która nie odpowiada na punkt pierwszy, nie dostanie zgłoszenia. Ogłoszenie bez stawki jest w tej branży czytane jako „stawka jest słaba".
Formularz rekrutacyjny, który działa z telefonu na parkingu
To jest kluczowy szczegół. Kierowca wypełnia zgłoszenie w przerwie, na telefonie, często przy słabym zasięgu. Formularz na dwanaście pól z obowiązkowym załącznikiem CV nie zostanie wypełniony.
Co działa:
- Trzy pola na start: imię, telefon, kategoria prawa jazdy i kod 95
- Reszta opcjonalna: doświadczenie w latach, preferowane kierunki, kiedy może zacząć
- Bez CV na pierwszym kroku. Kierowcy zwykle nie mają CV w telefonie i to jest najczęstszy powód porzucenia formularza
- Przycisk „oddzwońcie do mnie" jako alternatywa dla całego formularza
- Widoczny numer telefonu do rekrutacji, najlepiej komórkowy, bo część zgłoszeń przyjdzie jako wiadomość
Zgłoszenie z trzech pól, po którym ktoś oddzwoni, jest wielokrotnie skuteczniejsze niż rozbudowana ankieta. Selekcję robi się w rozmowie, nie w formularzu.
Strona dla kierowców jako osobny adres
Warto ją wydzielić pod własnym adresem, na przykład firma.pl/praca-kierowca, z osobnym tytułem i opisem. Powody są dwa: można ją linkować bezpośrednio w ogłoszeniach i grupach, a wyszukiwarka traktuje ją jako osobną stronę odpowiadającą na zapytanie „praca kierowca C+E", a nie jako podstronę firmy transportowej.
Integracje, które mają sens
System transportowy (TMS). Jeśli firma go używa, strona może z niego czerpać statusy zleceń do śledzenia i przyjmować zlecenia bezpośrednio do systemu. To jest ta sama klasa problemu co integracja z ERP w handlu: trzeba sprawdzić, czy system udostępnia interfejs i czy jest osiągalny z zewnątrz.
Giełdy transportowe. Zwykle działają w drugą stronę, czyli to firma szuka ładunków na giełdzie, a nie odwrotnie. Strona nie musi się z nimi integrować, ale warto, żeby zawierała dane, które spedytor sprawdza po wejściu z giełdy: NIP, licencja, OCP, kontakt. Dla wielu firm transportowych to jest realny ruch: ktoś zobaczył ofertę na giełdzie i wpisał nazwę firmy w wyszukiwarkę, żeby sprawdzić, z kim ma do czynienia.
System lokalizacji pojazdów. Potrzebny tylko przy śledzeniu na mapie. Warto sprawdzić, czy dostawca udostępnia dane na zewnątrz, bo część systemów tego nie robi.
Czego nie robić
Zdjęć stockowych z ciężarówkami. Branża rozpoznaje je natychmiast, łącznie z tym, że na zdjęciu jest amerykański zestaw. Zdjęcia własnego taboru z telefonu są lepsze od najładniejszego stocka.
Podstrony „logistyka" bez treści. Jeśli firma nie prowadzi magazynowania, nie ma powodu udawać, że prowadzi. Pierwsze pytanie od klienta to zweryfikuje.
Animowanej mapy Europy. Ładuje się długo, nie niesie informacji, a listę kierunków można podać w trzech linijkach.
Ukrywania danych rejestrowych. NIP, adres i numer licencji powinny być łatwe do znalezienia. To jest branża, w której partnerzy sprawdzają się nawzajem, i utrudnianie tego szkodzi.
Widełki
| Zakres | Cena netto | Czas |
|---|---|---|
| Strona wizerunkowa z opisem floty, formularzem zlecenia i stroną rekrutacyjną | od 3500 zł | 2 do 3 tygodni |
| Powyższe plus kalkulator orientacyjny i panel zgłoszeń rekrutacyjnych | od 7000 zł | 4 tygodnie |
| Powyższe plus śledzenie zleceń ze statusami z systemu transportowego | od 13000 zł | 6 do 8 tygodni |
| Panel klienta ze zleceniami, dokumentami przewozowymi i historią | od 22000 zł | 10 do 14 tygodni |
Wersja dwujęzyczna, polsko-niemiecka lub polsko-angielska, podnosi koszt o 15 do 25 procent i przy przewozach międzynarodowych zwykle się zwraca, bo zleceniodawcy zagraniczni również sprawdzają przewoźnika w sieci.
Co zmierzyć, żeby wiedzieć, czy działa
Trzy liczby, zapisane przed zmianą i po trzech miesiącach:
- liczba zgłoszeń rekrutacyjnych miesięcznie i ile z nich skończyło się zatrudnieniem
- liczba zapytań o wycenę przez formularz w podziale na jednorazowe i stałe trasy
- liczba telefonów z pytaniem o rzeczy, które są na stronie (powinna spaść)
Pierwsza pozycja jest zwykle tą, na której strona się zwraca najszybciej. Jeden zatrudniony kierowca, który zaczyna jeździć o miesiąc wcześniej, potrafi pokryć koszt całej strony.
Często zadawane pytania
Czy firma transportowa biorąca ładunki z giełdy potrzebuje strony?
Tak, choć w innej roli, niż się zwykle zakłada. Strona nie ma w tym przypadku pozyskiwać zleceń, tylko potwierdzać wiarygodność wobec spedytorów, którzy po zobaczeniu oferty na giełdzie sprawdzają firmę w wyszukiwarce. Drugą i często ważniejszą funkcją jest rekrutacja kierowców, bo grupy i portale ogłoszeniowe wymagają miejsca, do którego można odesłać zainteresowanego. Brak strony przy sprawdzaniu nowego kontrahenta bywa czytany jako sygnał ostrzegawczy.
Ile kosztuje śledzenie przesyłki na stronie?
Wersja ze statusami wpisywanymi lub pobieranymi z systemu transportowego to zwykle 6 do 12 tysięcy złotych, zależnie od tego, czy system udostępnia dane na zewnątrz. Wersja z pozycją pojazdu na mapie w czasie rzeczywistym zaczyna się od 15 tysięcy i wymaga integracji z systemem lokalizacji oraz uregulowania kwestii udostępniania danych o położeniu. W wielu przypadkach wystarcza wersja pierwsza, bo klient potrzebuje informacji o etapie, a nie widoku mapy.
Jak zwiększyć liczbę zgłoszeń od kierowców?
Trzy zmiany dają największy efekt: podanie stawki wprost, skrócenie formularza do trzech pól i dodanie przycisku z prośbą o kontakt telefoniczny. Ogłoszenia bez stawki są w tej branży pomijane, a rozbudowane formularze z wymaganym CV nie są wypełniane na telefonie. Czwartą rzeczą, która działa, jest opisanie systemu pracy konkretnie, na przykład ile tygodni w trasie i ile w domu, bo to jest pytanie zadawane zaraz po stawce.
Czy warto integrować stronę z systemem transportowym?
Ma to sens, gdy firma obsługuje powtarzalnych klientów, którzy pytają o status zleceń, bo wtedy integracja zdejmuje z dyspozytora telefony. Przy przewozach jednorazowych z giełdy zwykle nie warto, bo zleceniodawca i tak kontaktuje się bezpośrednio. Przed wyceną trzeba sprawdzić dwie rzeczy: czy system ma interfejs do pobierania danych i czy jest dostępny z zewnątrz, bo część rozwiązań działa wyłącznie w sieci lokalnej firmy.
Czy strona powinna być dwujęzyczna?
Przy przewozach międzynarodowych zwykle tak, przy czym wystarczy wersja obejmująca opis usług, flotę, dane rejestrowe i formularz kontaktu. Tłumaczenie całego serwisu, łącznie z częścią rekrutacyjną, rzadko jest potrzebne, bo kierowców rekrutuje się zwykle w kraju. Język warto dobrać do kierunków: niemiecki przy trasach do Niemiec i Austrii, angielski jako uniwersalny przy Beneluksie i Skandynawii.
Jak pokazać wiarygodność firmy bez referencji od klientów?
Danymi, które da się sprawdzić, a które konkurencja zwykle pomija: numer licencji wspólnotowej, suma gwarancyjna ubezpieczenia OCP wraz z nazwą ubezpieczyciela, liczba i rodzaj pojazdów, rok rozpoczęcia działalności, przynależność do zrzeszeń branżowych. W transporcie te informacje ważą więcej niż opinie, bo partner handlowy i tak będzie je weryfikował przed pierwszym zleceniem.
Podobne teksty z bloga
- Strona dla firmy budowlanej - podobny problem dwóch odbiorców
- Portal klienta dla firmy - gdy klienci potrzebują dostępu do dokumentów
- Strona firmowa - 8 błędów, które kosztują klientów - lista do sprawdzenia przed zmianą
- Wizytówka Google i lokalne SEO - dla firm z bazą w jednym mieście
Napisz - wycenę odeślę do 48 h. Bez agencji, bez pośredników.
✉ napisz: dominik.gronski@grodev.pl